środa, 21 listopada 2012


Zadzwonił do mnie Christian i poprosił, żebym wróciła. Wróciłam.

W domu zastałam:
a) zamkniętą w ciemnym pokoju Isabelle, która nawet nie podniosła głowy i nie powiedziała dzień  
    dobry,
b) wybite okno w hallu, na które by nie wiało taśmą klejącą przyklejono zieloną reklamówkę Pimkie,
c) total syf, ale do tego już się przyzwyczaiłam.

Myślałam, że jest źle, ale jest chyba gorzej niż źle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kurwa, jakie pierdolenie. Czytam to i widzę, że ten szampan ostro uderzał mi do głowy. Same romantyczne kwiatki, różowe różyczki i inne wani...