sobota, 5 marca 2016

I pozwoliłam się wreszcie pocałować.
I całował tak, jak lubię, miękko. Tak jak można całować w chłodną, marcową noc. I trzymał za ręce, tak ciepło. Tak poprawnie, że jak zbity pies o to ponownie poprosiłam. I w ogóle  jest taki.
Tak bardzo chciałabym, żeby mówił prawdę.
Tak bardzo chciałabym, żeby nie kłamał.
Tak bardzo chciałabym...


Tak bardzo wiem, że to co ja chcę, nie ma żadnego sensu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kurwa, jakie pierdolenie. Czytam to i widzę, że ten szampan ostro uderzał mi do głowy. Same romantyczne kwiatki, różowe różyczki i inne wani...