Praca. Albo brak pracy. Zapomniałam kluczy, więc musiałam wrócić do domu. Stałam chwilę przed furtką, nacisnęłam dwa razy dzwonek, ktoś mignął za oknem, ale nikt nie otworzył. Siedzę więc w domu i mam chwilę dla siebie, nawet bardzo mi to pasuje.
Sprzątanie u takich syfiarzy jest czasami trudne, ale jest też wspaniałą lekcją poglądową. Dywan w salonie zwinięty w stożek na środku (bo kto by tam odkurzał), druga biblioteka pod łóżkiem (spontaniczna, jak mniemam), spanie pod uklejoną, starą kołdrą ( w nocy wszystkie koty są czarne prawda?). Szkoda mi tylko tych dzieci, w piątek zmieniłam im pościel, posprzątałam pokój, od razu zrobiło się przytulniej.
Ten burdel nie wynika z braku pieniędzy. Kiedyś znalazłam odcinek z wypłaty, który utwierdził mnie w przekonaniu, że ich niechlujstwo jest cechą charakteru. Ich problem. W końcu to może interesujące spać ze sprayem na insekty obok łóżka?!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz