Najpierw był pan schodzący z góry. Grzecznie powiedział dzień dobry i zapytał o moje chore oko.
Potem ja wchodząca na górę. Grzecznie odpowiedziałam, że i owszem, lepiej.
Potem pani wyszła z pokoju. Zapłakana.
Myślę, że zmusił ją do sprzątania, bo uprała, rozwiesiła, zdjęła obrus i wyjęła gumowe rękawice.
Słusznie, myśli, że po co ją brał? Dla przyjemności?
W dzisiejszych czasach, droga Isabelle, nie wystarczy kupić sztucznego kwiata do kuchni, by zadowolić mężczyznę. Trzeba, jak widzisz, ostro zapierdalać.
W dzisiejszych czasach, droga Isabelle, nie wystarczy kupić sztucznego kwiata do kuchni, by zadowolić mężczyznę. Trzeba, jak widzisz, ostro zapierdalać.
wtorek, 13 listopada 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kurwa, jakie pierdolenie. Czytam to i widzę, że ten szampan ostro uderzał mi do głowy. Same romantyczne kwiatki, różowe różyczki i inne wani...
-
Październik. Może wezmę się wreszcie za tego bloga na poważnie?
-
Rybka odeszła razem ze mną. W tym samym momencie zadecydowałyśmy obie, ja o życiu, ona o śmierci.
-
Zadzwonił do mnie Christian i poprosił, żebym wróciła. Wróciłam. W domu zastałam: a) zamkniętą w ciemnym pokoju Isabelle, która nawet ni...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz