W dzisiejszych czasach, droga Isabelle, nie wystarczy kupić sztucznego kwiata do kuchni, by zadowolić mężczyznę. Trzeba, jak widzisz, ostro zapierdalać.
sobota, 7 lipca 2012
W soboty nie bywam sprzątaczką. Ale widzę, jak to, że nią zostałam przekłada się na moje codzienne życie. Ja, bałaganiara, wstawiam szklanki do zlewu po ostatnim łyku, prasuję ścierki, a dziś nauczyłam się składać w kostkę prześcieradła z gumką. Czyżby stres pourazowy? . A może to przejściowe i jest to odpowiedź mojej prostej polskiej psychiki na wyszukany, francuski syf?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kurwa, jakie pierdolenie. Czytam to i widzę, że ten szampan ostro uderzał mi do głowy. Same romantyczne kwiatki, różowe różyczki i inne wani...
-
Październik. Może wezmę się wreszcie za tego bloga na poważnie?
-
Rybka odeszła razem ze mną. W tym samym momencie zadecydowałyśmy obie, ja o życiu, ona o śmierci.
-
Zadzwonił do mnie Christian i poprosił, żebym wróciła. Wróciłam. W domu zastałam: a) zamkniętą w ciemnym pokoju Isabelle, która nawet ni...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz