Kupiłam dziś szpilki, zwykłe, klasyczne. Ale kiedy wyszłam ze sklepu, uśmiechnęłam się, zobaczyłam słońce i pomyślałam, że życie nie jest takie złe. Potem kupiłam jeszcze rajstopy, spódnicę i koronkową bieliznę.
Czyżby odrodzenie? Czyżby powrót?
Czuję, że w takt rytmu obcasów, na twardym bruku, odnajdę swoje miejsce. Wcześniej czy później.
W dzisiejszych czasach, droga Isabelle, nie wystarczy kupić sztucznego kwiata do kuchni, by zadowolić mężczyznę. Trzeba, jak widzisz, ostro zapierdalać.
sobota, 19 października 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kurwa, jakie pierdolenie. Czytam to i widzę, że ten szampan ostro uderzał mi do głowy. Same romantyczne kwiatki, różowe różyczki i inne wani...
-
Październik. Może wezmę się wreszcie za tego bloga na poważnie?
-
Rybka odeszła razem ze mną. W tym samym momencie zadecydowałyśmy obie, ja o życiu, ona o śmierci.
-
Zadzwonił do mnie Christian i poprosił, żebym wróciła. Wróciłam. W domu zastałam: a) zamkniętą w ciemnym pokoju Isabelle, która nawet ni...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz