sobota, 19 października 2013

Kupiłam dziś szpilki, zwykłe, klasyczne. Ale kiedy wyszłam ze sklepu, uśmiechnęłam się, zobaczyłam słońce i pomyślałam, że życie nie jest takie złe. Potem kupiłam jeszcze rajstopy, spódnicę i  koronkową bieliznę.

Czyżby odrodzenie? Czyżby powrót?

Czuję, że w takt rytmu obcasów,  na twardym  bruku, odnajdę swoje miejsce. Wcześniej czy później.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kurwa, jakie pierdolenie. Czytam to i widzę, że ten szampan ostro uderzał mi do głowy. Same romantyczne kwiatki, różowe różyczki i inne wani...